Przejdź do głównej zawartości

Nowy pies, nowe obowiązki... Czyli witaj Kenai!

Kilka miesięcy temu mówiłam o tym ze narazie nie myśle o żadnym psie i trwało to do października.
Zaczęłam interesować sie różnymi rasami psów i sportami np.OBI ale możecie sobie pomyśleć "no tak przecież OBI mozna uprawiać z Misią" odpowiem tak! Misia jest super w te klocki , szybko sie uczy i słucha :)  jednak cały czas chodziło za mną ze to ten czas aby wziąć nowego szczyla pod dach do takich bardziej poważnych sportów może nawet i frisbee :) jak wiecie misia do tego sportu niebyt sie nadaje przez długi kręgosłup i nie chce jej obciążać. 
Przeszukwalam rożne ogłoszenia w sprawie szczeniąt ale zawsze to było "nie to czego szukam" 
Szukałam psa nie małego ale dość większego np. Wielkości border collie lub aussie :) 
Znalazłam Kenaia psiaka w typie DON) chociaż może spłatać mi figle i wyrosnąć na całkiem innego psa wiec nie "napalam" sie na to zbyt bardzo.
Kenai urodził sie 15.09.17r został bardzo szybko oddany, ludzie juz ich nie chcieli .
Wiem ze drugi pies to większe wydatki i znów mniej czasu na "znajomych", ale chciało sie psa trzeba sie z tym pogodzić ;)  Kenaia wzięłam z myślą do sportów aby "cos" robił .
Przez kilka pierwszych dni w ogóle sie nie bawił był "apatyczny" tylko spał lecz teraz zaczyna dawać w kość chodz wiem ze wszystko przede mna dopiero.
Juz zapomniałam co to znaczy "szczeniak" w domu, dywany schowane i ręcznik w pogotowiu! 
Chociaż przyznam ze dzis Kenai mnie zadziwił bo był w domu sam na kilka godzin i nasikał tylko raz! 
Pewnie zastanawiacie sie jak zareagowała Misia, odpowiem tak "bardzo pogodnie"  była tylko zdziwiona ze  "to cos" chodzi, odrazu chciała sie bawić z małym ale on nie chciał był zbyt zmęczony i przestraszony. 
Teraz (po 5 dniach) bawią sie, skaczą na siebie i przeciągają sie zabawkami, gorzej z jedzeniem bo Misia pilnuje swojego i pokazuje cały arsenał zębów małemu gdy ten proboje zabrać jej pokarm. 
W piątek idziemy na pierwsze szczepienie i odrobaczenie bo mały był przeziębiony i weterynarz kazała zostać mu przez tydzień w domu aby sie "wykurował" gdy do mnie przyszedł ważył 2,96 kg a teraz 3,70 kg wiec przez te kilka dni ładnie przytył :D 
Na razie mały nie ma ochoty sie uczyć ale juz w przyszłym tygodniu po woli będziemy sie uczyć "dobrego wychowania" :D 
Życzcie mi powodzenia i wytrwania! :D 


Misia, Kenai & Magda :)

Komentarze

Prześlij komentarz